Dieta 50:50 recenzja nowe ksiazki

Zapraszam do przeczytania Mojej rezencji na temat Nowej ksiazki; dieta 50: 50 , ktora mozna kupic od dzisiaj w sklepach.







Nie za bardzo lubię  diety, gdyz kazda z diet konczyla sie  u mnie efektem jojo. Ale lubię  o nich czytac, poniewaz mozna czasem dowiedziec sie ciekawych rzeczy, albo poznac zdrowe przepisy.

Dlatego tym razem zgodziłam się na zrecenzowanie nowej książki : Dieta 50:50






Zawsze mam problem z ocena takiej ksiazki, ale staram się zrobić rzetelna ocenę, tak aby nie oklamywac moich czytelnikow.


Niestety owa ksiazka bardzo mnie zawiodla...

Juz od pierwszych stron nie miałam ochoty jej czytac dalej.
Prawie pol ksiazki to opis Autorki jak testowala diete, gdzie  o niej pisala jakie były rezultaty. Literki, cyferki, procenty, szczury... Tak jak by chciala doglebnie nasz przekonac , ze to Jej dieta jest najlepsza  i najzdrowsza na swiecie.

Dla mnie ta dieta odbiega całkowicie od wszystkich zdrowych zasad.

Jeden dzien należny zjeść 500 kcal, w drugi można jeść co się chce. Autorka wspomina to na każdym kroku. Tylko raptem przy końcu książki jednak z tym dniem ucztowym , gdzie można zjeść  ile  się chce już nie jest tak jak wspominała na początku- gdyż wypomina, ze trzeba wybierać małe talerzyki, kontrolować porcje, uważnie wyczuwać sytość - czyli jednak sa jakies ograniczenia. Po tych słowach czułam sie jako czytelnik bardzo oszukana, gdyz ta informacja dopiero pojawila sie przy koncu ksiazki. A przez prawie cala ksiazke pisala, ze mozna jesc co sie chce ile chce, nawet wspominala o pizzy, kielbasie, przekaskach, gazowanych napojach- ewidentnie pokazuje nam swoja niewiedze na temat zdrowego zywienia bo pozwalajac nam jeść te wszystkie rzeczy nie rozumie pojecia  wartosci odzywczych. Bo wg mnie jaki jest sens zjesc w jeden dzien 500 kcal a w kolejny najesc sie pizza ? Zaden.

Tak samo minusem wg mnie jest jakikolwiek intensywny trening w dni diety  , czyli mamy zjesc 500 kcal i isc na trening - ja chyba bym zaslabla, poniewaz Autorka zaleca cwiczenia na czczo.
A takze zjadanie Tych 500 kcal w porze lunchu 400 kcal i zrobic sobie jedna przekaske 100 kcal lub dwie po 50 kcal. 

Przy moim trybie zycia chyba nie dala bym razy jechac nawet do pracy rowerem i wrocic z pracy i jeszcze troche poczekac i dopiero zjesc pierwszy posilek...

Autorka twierdzi, ze to najprostrza dieta na swiecie. Moze i jest prosta bez zadnych skomplikowanych zasad. Poprostu co drugi dzien jesc 500 kcal, Ale myk w tym wszytskim jest taki, ze dalej dowiadujemy sie iz gdy chcemy wyjsc juz z diety to do konca zycia przez 3 dni w tygodniu mamy zjadac 1000 kcal. Pozwolcie , ze tego juz nie skomentuje.


Ale zeby nie bylo, ze mam zly dzien dzisiaj czy cos, ze od razu naskoczylam na autorke  i jej ksiazke to widze 2 plusy jej publikacji.

Pierwszy plus to taki iz spodobaly mi sie przepisy , ktore mozna znalesc w owej ksiazke., Niektory wyprobowalam i sa naprawde smaczne.

Drugi plus, ze mozna poczytac  o sposobach oszukania glodu :)

To tyle na temat nowej ksiazki, oczywiscie jesli macie inne zdanie , albo sami chcesie sie przekonac czy ksiazka jest warta wprowadzenia jej na rynek to zapraszam do poczytania.

Ja niestety odpadam i nie bede jej stosowac, ale z przepisow pewnie skorzystam.






8 komentarzy:

  1. czytalam o tej ksiazce jakis czas temu... i tez mnie przerazila :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie ma osoby, ktora by sie zachwycala ta dieta ??

      Usuń
  2. This website was... how do I say it? Relevant!! Finally I have found something
    which helped me. Thanks a lot!

    my blog :: Discover More Here

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego typu publikacja jak taka książka w ogóle nie powinny powstawać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie, Wydawnictwa powinny weryfikowac tresc ksiazek...

      Usuń
  4. Rzeczywiście dosyć dziwna dieta. Cieszę sie ze napisałaś rzetelna recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bylo sensu oklamywac nikogo, zawsze staram sie pisac to co mysle ;)

      Usuń
  5. Książki jeszcze nie przeczytałam, ale uważam, ze to mądre być po utracie wagi przez trzy dni w tygodniu na diecie 1000 kcal. Jak wiadomo, łatwiej schudnąć niż utrzymać wagę i fajnie, ze autorka napisała, co robić już po schudnięciu. To dla mnie zawsze był największy problem. Jeśli logicznie pomyśleć, to wiadomo, że w dzień ucztowania też muszą być jakieś ograniczenia, od razu się tego spodziewałam. Cudów po prostu nie ma....

    OdpowiedzUsuń

Dziekuję za komentarz i zapraszam ponownie. BeSlim

Copyright © 2014 be slim , Blogger