Słodycze

Słodycze





Dobra przyznam się, bo po co oszukiwać. Zjadłam 3 cukierki. Tak z tej miski powyżej. Kusiły, kusiły i wleciały do kawy.

No cóż. Jestem tylko człowiekiem. Nie przygotowuje się do zawodów sylwetkowych, gdzie takie postępowanie pewnie zrujnowałoby mi występ na scenie.

Piszą to, chce Ci powiedzieć, że jestem normalnych człowiekiem, który też czasem ma słabszy dzień, który potrzebuje kawałka czekolady.

Wszytko z umiarem. Trzeba wiedzieć, kiedy powiedzieć STOP.

Widzisz, mogłam zjeść pół powyższego pudełka. Zjadłam 3 sztuki i wystarczyło. To dobra lekcja dla nas. Trzeba wiedzieć, kiedy zachować umiar. Okay zdarzyło Ci się, tak jak mi podjeść coś, ale nie załamuj się i nie odpuszczaj. Jutro jest kolejny dzień, kolejne menu, które będę trzymać. Kolejna czysta micha. Nie będę tych cukierków jeść cały tydzień. Moje jelita nie wytrzymałyby tego.

Fakt, ruszyło mnie poczucie winy po nich, i dalsza część dnia nie było zbyt radosna. To dobrze, wiem, jak na mnie działają takie niezdrowe rzeczy. Brzuch bolał następnego dnia i poczucie winy też było.

Ja wyciągnęłam wnioski, a Ty ? Jak reagujesz po zjedzeniu czegoś, co nie sprawi, że sylwetka będzie idealna, a wręcz przeciwnie?



Śniadanie

Śniadanie








Wreszcie znalazłam śniadanie, które jest dla mnie sycące. Duże, które trzyma na dłużej niż 2 godziny.

Zdecydowanie preferuje śniadania wytrawne. Moje śniadanie, to na chwile obecna omlet z płatkami owsianymi. 

Widzisz, zaczynałam od szakszuki, owsianki, a kończę na omlecie. Nie jest powiedziane, że będę go jeść cały czas. Na razie jem go już od tygodnia i dla mnie to najlepsza opcja. Nie będę podawać gramatury, gdyż musisz sama wyliczyć ile i czego potrzebujesz na ten pierwszy posiłek.

U mnie to: olej kokosowy, boczek, jajka, płatki owsiane, woda, sałata (generalnie jakieś zielsko), awokado (jeśli go obecnie mam), pomidory. Czasem cebula.


 A prezentuje się tak jak na powyższym zdjęciu.

Potem jest kawa z mlekiem. Ograniczyłam jej wielkość do małego kubka z mlekiem około 125 ml. I takie śniadanie syci mnie na bardzo długo. Plusy takiego śniadania: można go nawet zrobić dzień wcześniej. Nie ma wymówki, że nie ma czasu rano nas coś zdrowego. 

Pamiętaj, jak ja zebrałam tyłek, to Tobie tez się uda. Od typowego lenia kanapowego, który stracił motywacje, do osoby, która nie może się doczekać tego pysznego, zdrowego śniadania i treningu. 

Być dzieckiem VLOG

Być dzieckiem VLOG



 Fajnie jest się stać, choć na chwile małym dzieckiem. Macie tak czasem? W vlogu możecie zobaczyć co się u mnie działo w ostatnich dniach.





Angielskie życie Vlog

Angielskie życie Vlog







Ajć, Ajć zapomniałam napisać, że na YT jest kolejny vlog. Kliknij TUTAJ
W przyszłym tygodniu będzie post na blogu plus kolejny film na YT. 
Zapraszam Was też na mój FB i INSTAGRAM.





Dieta, Trening

Dieta, Trening






Tak bardzo się ciesze, że moje oko wraca do normy. Mój makijaż jest bardzo minimalistyczny. Najczęściej mogę nic nie nałożyć, ale tusz do rzęs musi być. Teraz mija 3 tydzień bez tuszu. Ciągle chodzę w okularach przeciwsłonecznych, bo czuje się łyso.

Co do kolejnych sukcesów.

Mogę powiedzieć, że to już kolejny dzień, kiedy jem czysto. Naprawdę czysto. Wiadomo, kiedy byłam w Polsce, potem wróciłam, starałam się jeść czysto. Czasem zdarzyła się jakaś pizza, biały chleb czy smażony kotlet.

W wolny wieczór, kiedy wszyscy poszli spać, wzięłam się, za ogarniecie mojego jadłospisu.

Ja typowy endomorfik, który tyje z dwóch powodów: za dużej ilości przyjmowanych kalorii lub od węgli, które w nadmiarze mi szkodzą w postaci tkanki tłuszczowej. Generalnie od samego patrzenia na węgle tyje, hihi taki mały żarcik.

Osoby takie jak ja, czyli o somatotypie endomorfika, bardzo, ale to bardzo muszą uważać na to, co jedzą. Małe odstępstwa powodują zalewnie się tłuszczem. Pogodziłam się z tym. Dlatego mimo masy pokus, trzymam się założonych celów.

Zaczęłam od obliczenia swojego zapotrzebowania kalorycznego. Wiadomo, aby schudnąć trzeba być na ujemnym bilansie kalorycznym. Aby wiedzieć co i jak postanowiłam wyliczyć dokładnie, ile jem kalorii, ile jest tłuszczy, białek i węgli. Niestety tak jak myślałam, trzeba było zredukować ilość węgli, gdyż zjadałam ich dużo więcej, niż mogłam. Natomiast tłuszcz musiał zostać podbity. Tak, mój organizm lepiej funkcjonuje z energii dostarczanej ze zdrowego tłuszczu niż węglowodanów.

Już wiele razy pisałam, że nie mam zamiaru być niewolnikiem wagi kuchennej przez całe życie. Na chwile obecna dla mojego świętego spokoju i oczywiście dla lepszego poznania siebie samej, swojego organizmu. Postanowiłam wyliczyć, ile kalorii potrzebuje, ile z tego to węgle, białka i tłuszcze. Dokładnie się zmierzyć, zważyć i zobaczyć jak takie założenie będzie na mnie działało. Powoli będę odcinać kcal.


Wszystko z głową i mądrze. Należy słuchać swojego organizmu. Jeśli czujesz się słabo, źle to znaczy, że dieta kuleje lub za ciężki trening wykonujesz. To bardzo ważne wsłuchać się w siebie i zobaczyć, co tak naprawdę dla nas jest odpowiednie, a co nam szkodzi.

Co do treningów. Cardio to u mnie numer jeden. Generalnie założenie jest takie, aby tego cardio było 4 razy w tygodniu plus 2 treningi siłowe i 1-2 dni restu. To wszystko jest do modyfikacji. Będę sprawdzać jak moja tkanka tłuszczowa się zachowuje, czy prawidłowo się redukuje itp. Pamiętaj, że należy modyfikować swój trening i dietę. Obcinać czy dodawać kalorie, tak samo z treningiem, trzeba go zmieniać. Organizm szybko się przyzwyczaja i wszystko zaczyna stać w miejscu.

Tak w skrócie wygląda moje podejście do metamorfozy.
Moje podejście jest takie konkretne i z głową. Zresztą sama zobaczysz po moich rezultatach. Daj mi czas.

Aha no, właśnie ważne stwierdzenie. Nie oczekuj ode mnie, że za tydzień wejdziesz tutaj na blog czy na YT i zobaczysz u mnie 5 kg mniej. To nie na tym polega. Pamiętaj, nie przytyło się w tydzień i nie schudnie w tydzień. Zdrowe odchudzanie to takie, które trwa i będzie trwać już zawsze. To nie jest chwilowa zmiana to po prostu zdrowy styl życia. Tak Ja to widzę. A Ty?









Waga i pomiar

Waga i pomiar





Waga to żaden wyznacznik.

Ile razy to słyszymy? Osoba, która zaczyna swoją walkę, chce wreszcie na wadze zobaczyć 5 czy 6 z przodu, a nie 8 czy 9. Waga to nie wszystko.

Ja zaczynam każdego miesiąca od:
Waga - ważenie ( najzwyklejsza waga łazienkowa )
Centymetr - pomiary ( centymetr krawiecki)
Fałdomierz - tkanka tłuszczowa ( do kupienia za grosze w internecie )

Sprawdzam się tak:
- zawsze o tej samej porze (rano)
- zawsze na czczo
- zawsze
nago
- zawsze
w tych samych miejscach ( pomiar )
- zawsze
notuje wyniki

Takie kolejne postanowienie, że zaczynam wszystkie pomiary do mojej wielkiej przemiany. Chcę zobaczyć jak zmienia się moje ciało. Nie martw się wszystkie pomiary opublikuje, aby pokazać Ci moje postępy.

A Ty sprawdzasz siebie ?




Pierwszy VLOG

Pierwszy VLOG






Tak, tak jest już pierwszy vlog. Zapraszam Cię serdecznie to obejrzenia.


Stwierdziłam, że otworze kanał na YT, aby jakość vlogów była lepsza.


Wiec zapraszam do obejrzenia, a ja zabieram się za pisanie kolejnej notki, która będzie niebawem.


Link bezpośrednio do YT - TUTAJ -











Wróciłam

Wróciłam


 

Wreszcie jestem. Wróciłam po 3-miesięcznej przerwie od bloga. Jeśli czytaliście poprzedni wpis to wiecie, że miałam problemy zdrowotne. Spędziłam ten czas w Polsce. Jest dużo lepiej, niż było. Jeszcze w pełni nie jest ze mną okay, ale staram się i walczę.

Wracam tutaj z nowymi pomysłami, planami.

Jeden z nich to taki, że będą filmy z mojego życia.

Sądzę, że vlogi będą pojawiać się raz w tygodniu plus wpisy na blogu. Wszystko jeszcze Wam napisze. Na razie nie mogę się jeszcze ogarnąć. Jestem w domu od tygodnia i wciąż coś robię.

Mam nadzieje, że czekaliście na mnie. Spodziewajcie się pierwszego filmu już w tym tygodniu.

Co do treningów. Musiałam niestety odpuścić ze względu na stan zdrowia. Powoli to ogarniam i niedługo wskakuje na rower i będę kręcić cardio. Dlaczego  cardio na początek? O tym jeszcze będzie bardzo ciekawa notka na blogu.


Dieta jest okay. O niej też opowiem, gdyż sporo się zmieniło. Pokaże Wam jak dobrać odpowiedni sposób żywienia do danej osoby. U mnie to działa.


Także na blogu będzie się działo. 





Ból

Ból







Wiem, wiem. Nie było mnie tu troszeczkę. Powoli wracam. Przepraszam.

Czemu taki tytuł, czemu taka przerwa?

Ostatnio borykam się z kilkoma problemami zdrowotnymi.

Jeden został wyleczony antybiotykiem. Unikam takich leków jak ognia. Ostatni antybiotyk brałam chyba 10 lat temu. Niestety tym razem musiał być wdrożony.

Następny problem potrzebuje czasu, aby się wyleczył. Niestety treningi muszą być odstawione, żeby nie pogorszyć sprawy... Jest troszkę lepiej, ale dalej potrzebuje dużo odpoczynku.

Muszę dać sobie trochę czasu, aby w pełni wyzdrowieć i wrócić do swojej walki, wrócić do Was.

Ostatni weekend spędziłam nad oceanem. Trochę relaksu i oderwania od tego wszystkiego było mi potrzebne. Zdjęcia z wyjazdu będą na dniach.

Proszę, w tej chwili powalcz za mnie. Wrócę do walki, ale jeszcze muszę dać sobie chwile przerwy, odpoczynku i restu. Zdrowie mamy jedno. Zdrowie jest najważniejsze.

Mimo iż treningów nie ma, to zdrowe odżywianie staram się trzymać.

Aaa i pamiętaj nawadnianie !!! Nie zapominaj o wodzie w te ciepłe i upalne dni. To bardzo ważne, aby nie doprowadzić do odwodnienia.




Jestem chomikiem

Jestem chomikiem





Jestem chomikiem. Tak, dobrze czytasz. Chomik, który wszystko gromadzi. A przyda się na potem. Po co to wywalać, skoro jest dobre? Oooo to jest nowsza wersja, muszę ją mieć, mimo iż stara rzecz dalej jest okay. Jeszcze jedna książka kucharska nie zaszkodzi. Poważnie, ten nowy puder jest lepszy od tamtego ? No muszę go mieć. Jeszcze jedna para spodni nie zaszkodzi.
 
Tak, tak to wszystko jest o mnie. Mam milion zbędnych rzeczy, z którymi jest mi się ciężko rozstać. Od pewnego czasu, zaczęła mnie przytłaczać ilość rzeczy, które posiadam. Za rok się przeprowadzam i myśl o tym mnie paraliżuje, jak ja przewiozę te wszystkie rzeczy ? Przyjechałam do UK z 2 plecakami, a będę wracać chyba dwoma tirami.

Na dniach mam w planach zrobić trochę porządków. Pozbyć się rzeczy, które mi zalegają. Nawet nie wiesz, jakie będzie to ciężkie dla mnie. Do każdej rzeczy jestem przywiązana. 


Dam radę !


Nic, a nic nie kupuje. Ubrań, książek, kosmetyków. Muszę wykorzystać wszystko to, co mam.

To taka moja kolejna zmiana.


Moja Walka o wymarzoną figurę to nie tylko ćwiczenia i jedzenie. To przede wszystkim zmiana całej mnie, mojej psychiki, mojego otoczenia, mojego postrzegania na świat z tej innej strony, mojej akceptacji pewnych rzeczy i pozbywanie się tego, co mnie ogranicza i blokuje.





Szakszuka Przepis BeSlim

Szakszuka Przepis BeSlim






Szakszuka to ostatnio moja propozycja na śniadanie. Szybkie, sycące i zdrowe danie.

Nie podaje dokładnie ilości warzyw, gdyż sami zadecydujcie jakiej wielkości chcecie mieć to danie. Zazwyczaj biorę po kawałeczku z każdego warzywa i 1/3 puszki pomidorów czy passaty.




Możesz dodać inne warzywa , a nawet mięso.

Składniki:

- jajka

- papryka czerwona
- cebula
-pieczarki (opcjonalnie)
- cukinia
- pomidory w puszce krojone lub passata
- sól
- pieprz 

- koperek (opcjonalnie)
- sos teriyaki lub sos worcestershire (opcjonalnie , ale smakuje z nim o wiele lepiej) 
- oliwa do smażenia
- Świeża sałata, chleb do podania

Warzywa kroimy w kostkę i podsmażamy na odrobinie oliwy. Dodajemy sos teriyaki lub sos worcestershire, wszystko mieszamy i dodajemy pomidory, lub passatę. Mieszamy, wbijamy jajka i NIE mieszamy ich. Sól, pieprz i przykrywamy patelnie pokrywką, aby jajka się ugotowały. Pilnujcie jajek, jeśli chcecie bardziej ugotowane trzymajcie pod przykryciem dłużej, jeśli bardziej miękkie to krócej. Po prostu kontrolujcie. Podawaj ze świeżą sałatką lub z chlebem. Możesz posypać koperkiem. GOTOWE.










Photo mix BeSlim

Photo mix BeSlim


 Tak , tak obcięłam włosy. To tylko włosy. Odrosną.



Najlepsza rzecz na świecie. Zgniatarka do butelek i puszek. Kupiona w Biedrze.

 Oliwki, oscypki i jajecznica z kurkami. O matkoooo kocham takie śniadania.

 Kawka i fit Raffaello

 Jeśli ktoś szuka taniej i dobrej patelni do naleśników. Polecam Auchan.




 Kawę pije w chwili obecnej z kawiarki.

 Czas ujędrnić i nawilżyć skórę. Balsam ma świetne opinie, więc zakupiłam 2 butle.


 Szakszuka

Amerykańskie Placki


Choroba wreszcie puściła. Dziś trening !!!!




Nie zawsze jest kolorowo

Nie zawsze jest kolorowo








Czasem tak bywa, że nie wszystko idzie po naszej myśli.

Czasem coś trzyma tak mocno, że nie potrafi puścić. Nie potrafi poluzować szwów, nie potrafi się od nas odczepić.

Nie ukrywam w moim życiu prywatnym troszkę się dzieje. Staram się myśleć pozytywnie i walczyć, aby wszystko było dobrze.

Do tego, comiesięczne choroby. To dobija jeszcze bardziej. Zmiana klimatu, miejsca, pogody i choroba wraca.

Zawsze tak niestety mam.

Mam nadzieje, że choroba puści w tym tygodniu i będę mieć możliwość wrócić do treningów. Dawno tak zmotywowana nie byłam. Plan dietetyczny i treningowy ułożony w głowie. Czas to wszytko wypróbować.

Pamiętaj ! Nigdy nie rób treningów podczas choroby. Dolecz całkowicie chorobę i wtedy wracaj, nigdy wcześniej. Trening nie ucieknie, a zdrowie mamy tylko jedno.

Czysta micha mimo choroby jest utrzymana. Z tego bardzo się ciesze. Na moim instagramie i FB możecie zobaczyć co zjadam. Za jakiś czas dokładniej opowiem o moim odżywianiu. Co do treningów, po chorobie wracam do cardio na rowerze w domu. Potem do niego dokładam interwały, a potem czas na trening siłowy. Trzeba zredukować trochę tego tłuszczyku w ciele i wziąć się za to z dobrej strony, aby nie marnować czasu na pierdoły. Każdy organizm jest inny i potrzebuje czegoś innego Kurs Trenera Personalnego wiele mnie nauczył, więc działam już z odpowiednią wiedzą i motywacją. Tak, tak nigdy nie byłam tak zmotywowana, jak jestem teraz. Dlatego z utęsknieniem wyczekuje tego pierwszego treningu po ponad miesięcznej przerwie.

A Ty jakie masz cele na najbliższy czas ?

Nowa piosenka na ten tydzień: Julia Michaels - Heaven







Woda filtrowana, czy jest zdrowa ?

Woda filtrowana, czy jest zdrowa ?





Wiele razy pisałam, że ciężko u mnie z piciem wody.

Od kilku miesięcy walczę z tym.

Aby zmotywować siebie jeszcze bardziej, mam kolejny gadżet. Dzbanków do filtrowania wody mam już dwa (Brita, Dafii). Do mojej kolekcji dochodzi nowy dzbanek.

Od razu odpowiadam, dlaczego kolejny skoro mam ich już dwa?  Każdy z nich posiada inny filtr. Zawsze patrze na promocje filtrów do wody i kupuje taki, który w danym czasie jest tańszy. Do nowego dzbanka udało mi się kupić filtry w Auchanie po 10 zł.




 

 Nowy dzbanek to Aquaphor provance



Dzbanek jest rewelacyjny, bo już jego wygląd zachęca do sięgania po niego częściej. Wygląda na ciężki i szklany, natomiast jest to porządnej jakości dzbanek z dobrego, plastiku. Wg mnie zdobi kuchnie. Pierwszy na rynku w takim kształcie.

Dzbanek jednorazowo filtruje prawie 2 litry wody. Całkowita pojemność dzbanka to 4,2 litry.

Wskaźnik zużycia tez jest super w tym nowym dzbanku, ponieważ pokazuje ilość zużyć, a nie datę czy automatyczne miganie diody. Starcza na przefiltrowanie 300 l wody.





Filtr oczyszcza wodę z zanieczyszczeń takich jak:

twardość wody (kamień i żółty osad);
osad, taki jak: rdza, piasek, szlam;
chlor, chloroform i inne związki chloru organicznego;
metale ciężkie: żelazo, ołów, rtęć, miedź;
produkty ropopochodne;
fenole

Cena dzbanka wg mnie nie jest wygórowana. Model, który posiadam kosztuje 84,99 zł. Do kupienia TUTAJ





Bardzo ważna informacja jest taka, że do dzbanka pasują różne filtry. Tzn. można dopasować filtr do naszych potrzeb. W zależności od twardości wody wybieramy filtr:

B100-5 do wody o średnim stopniu twardości

B100-6 do wody twardej i bardzo twardej

Dla mnie taki dzbanek to same plusy. Walory estetyczne, szybkość filtrowania wody, dostępność wody: wystarczy odkręcić kran, nie trzeba kupować wody butelkowanej, mniej śmieci. Dla mnie taka woda przefiltrowana lepiej smakuje.






Bądź eko - dbaj o siebie, o innych, o środowisko, w którym żyjesz. Filtruj wodę!








A Ty jakie masz sposoby na picie wody? Filtrujesz wodę ?









Wesołych Świąt

Wesołych Świąt




Wesołych Świąt Kochani.

Wracam do Was po Świętach.

Pamiętaj, jeśli zjesz kawałek sernika w Święta to nic się nie stanie. Nie przytyjesz 10 kg. Umiar i opamiętanie.



Zdrowia, radości i uśmiechu na twarzy !
Sportowe zakupy

Sportowe zakupy





Lubię sportowe oferty, które co kilka tygodni pokazują się w znanych marketach.

W poniedziałek popędziłam z samego rana do Lidla po dwie rzeczy, na które czekałam od kilku miesięcy.

Pulsometr marzył mi się od jakiegoś czasu. Idealny do interwałów i biegu. Na samym początku nie chciałam wydawać kasy na coś, czego jeszcze nie znam. Udało mi się kupić pulsometr z Lidla za
80 zł. Na początek wystarczy.






Dokupiłam jeszcze opaskę na telefon , którą przypina się na rzep do ramienia.






A Ty zakupiłaś / eś coś w Lidlu ze sportowej oferty ?


Nieudany lot...

Nieudany lot...




Od prawie 2 tygodni jestem w Polsce.

Kilka spraw do załatwienia w kraju zmusiło mnie do przylotu na jakiś czas.

Pierwszy raz bałam się, że nie dolecę.

Już na samym początku wszystko wskazywało, że to nie będzie łatwa podróż. Brak wydrukowanych biletów do ostatniej chwili. Czas na nową drukarkę, moja niestety psuje się w tych ważnych dniach, kiedy jest najbardziej potrzebna.

Odprawa, wyciąganie wszystkiego, prześwietlenia. Czekanie kilkanaście godzin z nieznanymi osobami na lot. Niewielka poczekalnia i masa ludzi. Kolejne pół godziny i kolejne informacje, że lot będzie opóźniony o następną godzinę, po czym informacja o moim locie znika nagle z planszy. Lotnisko odwołuje całkowicie lot, wszystkie możliwe loty. Telefony do rodziny. Zmęczenie, głód, złość, łzy, bezradność, brudne ubranie, masa myśli jak zorganizować nowy lot, jak odzyskać stracone pieniądze, nowe rezerwacje, nowe terminy w Polsce, dojazdy do domu w UK i PL.

W uszkodzonym głośniku, w mniej oczekiwanym momencie usłyszeć, że lot zostaje przełożony na następny dzień. Znowu telefony, załatwianie dojazdu do domu, myśli o bezpłatnym hotelu na koszt lotniska. Gigantyczna kolejna w informacji. Milion bagaży, a tylko dwie ręce. Powrót do domu w trakcie ogromnej ulewy, gdzie nic nie widać. Strach, mijanie co kilka kilometrów porozbijanych samochodów. Mgła, deszcz, wiatr.

Kolejny dzień, kolejna droga na lotnisko, kolejne załamanie pogody. Odprawa, wyciąganie wszystkiego, sprawdzanie, przeszukiwanie, tłumaczenia, pomoc innym w odnalezieniu się w obcym kraju i w nowej sytuacji.

Kolejny odwołany lot, chwile bezradności, kolejne godziny czekania na jakiekolwiek informacje. Alarm pożarowy i ewakuacja lotniska, zgubiony bagaż. Transport na inne lotnisko autokarem oddalone o ponad 2 godziny jazdy. Nowe lotnisko i nowe problemy. 
Przeszukiwania, sprawdzania, prześwietlania. Znowu czekanie na lot, aż wreszcie siedzę w samolocie, na który czekałam 2 dni. Bez jedzenia (gdyż nie było w tym dniu dostawy z jedzeniem do samolotu) z kawą najgorszą na świecie.

To tak w bardzo dużym skrócie, jak wyglądała moja podróż do Polski, do domu, do rodziny.

Pozdrawiam osoby, które podróżowały ze mną w tym czasie. Tak, jestem zdania, że w chwilach kryzysu obcy ludzie potrafią sobie wzajemnie pomóc. Bezinteresownie pomóc. Gdyby nie oni byłoby mi ciężko i odwrotnie. Gdyby nie ja, im też byłoby ciężko dotrzeć do naszej Polski. Nie ważne, czy masz 20,30 czy 60 lat. Ludzie potrafią się jednoczyć w tych chwilach, w których potrzebują wsparcia i pomocy.

Nie oceniaj kogoś, po prostu pomóż, jeśli widzisz, że ktoś potrzebuje pomocy. 

Kiedyś Ty możesz jej potrzebować.

Dziękuje mojej rodzinie. To oni dokładniej wiedzą jak było mi ciężko w tej podróży. Okazali dużo wsparcia i pomocy, jakiej każdy by potrzebował w tej sytuacji.

Tę podróż odsypiałam 3 dni.

A Ty masz jakieś wspomnienia z nieudanych podróży ?




Copyright © 2014 BeSlim , Blogger