Siła małych rzeczy

Siła małych rzeczy





Każdy chciałby wyglądać pięknie. Najlepiej jak by to już wszystko stało się po tygodniu.
 

Niestety nie przytyło się w tydzień i nie schudnie się w 7 dni.

Zanim zacznie się cokolwiek robić, trzeba zrozumieć powyższą rzecz. Jeśli nie rozumiesz, nie zabieraj się za walkę.

Ja walczyłam kilka razy. Blog ma już kilka lat. Zawsze kończyło się po 2-3 miesiącach. Dlaczego ? Właśnie dlatego, że oczekiwałam efektów już, teraz, natychmiast.

Teraz jest inaczej, dorosłam do tego zdania. Jestem cierpliwa, świadoma tego, że trzeba czasu. Dać sobie więcej czasu. Metoda małych kroczków. Często o tym wspominam.

Proszę, nie mów mi, że nie potrafisz znaleźć 30 min w ciągu dnia na trening. To tylko pół godziny. Przewartościuj swoje życie, zorganizuj się tak, aby na wszystko mieć czas.

Ok teraz boli, ale potem nie będzie. Potem będziesz ciągle gapić się w lustro z niedowierzaniem, że tak to JA tak wyglądam.

Tak, to ja mam dupę taka, jaka widziałam na motywacyjnych zdjęciach,
Tak, to ja mam bica, a nie obwisły flak.
Tak, to ja mam brzuch, którego nie trzeba chować pod gaciami sięgającymi za pępek.

U mnie poniedziałek jest dniem wolnym. W każdy poniedziałek będę zdawać relacje. Co u mnie, co jadłam, co ćwiczyłam, jak rezultaty, jak motywacja.


 Po co? 
Aby zmotywować siebie i Ciebie ! Tracisz motywacje, napisz do mnie. Uwierz ja nie mogę doczekać się miny tych osóbktóre nie wierzą we mnie, które podśmiewają się pod nosem, które tylko podcinają skrzydła.

Każdy zaczynał, nikt nie urodził się z kratą na brzuchu. Każdy przez to przechodziłNiektórzy muszą  zrzucić więcejprzytyć albo bardziej wyrzeźbićKażdy zaczynał, nie jestem pierwsza i nie jesteś ostatnia. Możesz pokazać, że się da i warto. Samoocena wzrasta milion razy, samoakceptacja, poczucie własnej wartości idzie w góręWszystko zacznie się układać. Zaczniesz częściej się uśmiechać, pewność siebie będzie zdecydowanie na wyższym poziomie. To wszystko się będzie działo.

Ufasz mi ?






To ona sprawia , że mi sie chce.

To ona sprawia , że mi sie chce.






Czasem niektóre sprawy nakładają się na siebie, że za cholerę nie ma się nastroju do treningów. A żeby się pocieszyć, je się to, czego nie powinni. Co nóż czasem tak bywa.

Mam na to sposób. Mam jedną taką rzecz, która, mimo iż się wszystko spierdzieli, potrafi podnieść, chwycić za fraki, krzyknąć ogarnij się wreszcie ! Potrafi pomóc zebrać dupsko. Zrobić porządne interwały, dywanówki czy siłowy, tak aby cholernie się zmęczyć, żeby bolało jak nigdy i być z tego szczęśliwym.
O kim mówię, a raczej o czym ?

MUZYKA

Od zawsze dodaje mi skrzydeł. Może brzmi banalnie i głupio. Ona pomaga mi w chwilach kryzysu, dodaje energii. Bez muzyki nie umiem zrobić treningu. Nie wejdę na rower i nie zakręcę nawet minuty. Po prostu nie potrafię zrobić treningu bez niej.

Też tak masz?



My playroom

My playroom





Pokój zabaw (ok oglądałam kilka dni temu Graya hihi) już prawie gotowy. Niestety trenażera włożyć tam nie mogę, więc zostaje w komórce. Drążek też wisi na dole, ale jakoś się przyzwyczaję. Reszta prawie gotowa. Małe, ale jare. Dokupiłam jeszcze małe hantle do dywanówek (foto wyżej ) jeszcze chce obciążniki na kostki i słuchawki bezprzewodowe. W następnym miesiącu urodziny, wiec kto wie może je dostane hihi

Owsianka na śniadanie się przyjęła. Praktycznie cały tydzień ją wcinam. Jak miałam ochotę na coś słonego, w tym wypadku była to tortilla czy jajka, to wtedy owsianka była na 2 śniadanie, Lunch czy nawet kolację. O każdej porze jest super.

Słodyczy nie jem już jakiś czas. Do postanowień na ten rok doszło skreślenie syfiastego jedzenia. Naprawdę o wiele lepiej się czuje. Nie jestem pełna, kończę jeść, wtedy kiedy czuje się syta. Warto pilnować, aby się nie przejadać. Kolejny tydzień nowego roku i jest o wiele lepiej.

Uważaj i naprawdę to się sprawdza, że nie warto wywalać wszystkiego naraz i rzucać się w trudne treningi. Takie rzucanie wyzwań, kończy się szybko. Nawet, wtedy kiedy dobrze się nie zaczęło. Stopniowe wdrażanie się do zmiany jest dobre. U mnie zaczęło się od zerwania ze słodyczami, potem śmieciowe jedzenie, które tylko wchodzi w dupę, a nie ma nic odżywczego, a potem trening. Metoda małych kroczków gwarantuje sukces. Już o tym kiedyś pisałam. Poszukaj na blogu.

A Ty jakie masz postanowienie noworoczne ??






Magiczna owsianka, którą da się zjeść !

Magiczna owsianka, którą da się zjeść !







Jakiś czas temu wspominałam, że nie za bardzo kiedyś przepadałam za Owsianką, szczególnie tą gotowaną.

Zaczęłam ją jeść z jogurtem naturalnym + jakieś owoce i dało radę ją wciągnąć. Ostatnio wymyśliłam (dla innych pewnie żadna nowość) zarąbisty sposób na owsiankę, którą jem już kolejny dzień i raczej ze mną taki sposób zostanie na stałe. Chodzi o całonocną owsiankę.

Bardzo się zdziwiłam jak te same ziarna, mogą inaczej smakować. Sposobów jest milion. Codziennie można jeść co innego. Kto co lubi.

Na dole moje owsianki z trzech dni. Jak widać nie oszukuje. Trzyma mnie ona, aż do obiadu.

Zasada jest jedna. Mieszasz wszystko i wstawiasz do lodówki na noc. Rano zajadasz.

Możesz stosować różne ziarna, mieszać je ze sobą. Ja korzystam z różnych na chwile obecna ta z powyższego zdjęcia jest moją ulubioną.





 Składniki:
- płatki owsiane lub inne ziarna
-mleko
-jogurt naturalny grecki
- kakao
-syrop klonowy
-banan 




Składniki: 
- płatki owsiane lub inne ziarna
-mleko
-jogurt naturalny grecki
- krople smakowe kfd Creme brulee
-syrop klonowy



Składniki:
-płatki owsiane lub inne ziarna
-mleko
-jogurt naturalny grecki
-syrop daktylowy
-masa makowo - daktylowa kfd


p.s
Pisząc to wszystko w słuchawkach leci Rita Ora- Anywhere    ostatnio uwielbiam.









Owsianka, kurczak i siłka

Owsianka, kurczak i siłka





Oj brakowało mi mojej owsianki. A Wy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na przygotowanie swojej ulubionej Owsianki?

Ja samej Owsianki jako takiej nie zjem, zawsze muszę dodać jakiś jogurt naturalny + owoce. Ostatnio obczaiłam zarąbisty syrop daktylowy.





A poniżej moje nowe odkrycie. Niestety to wersja limitowana, ale jeszcze do kupienia. 
Masa Makowo - daktylowa. Boska.




Obiad też już gotowy. Dzisiaj potrawka z kurczaka z mojego przepisu. Przepis jest - TUTAJ -




Sprzedałam w czwartek swoją toaletkę, wiec miejsca trochę się zrobiło i w weekend robię siłkę w pokoju. Dam znać jak wyszło.

A jakie plany u Was ?






Copyright © 2014 be slim , Blogger